Lapacho, Pau d’arco, Tabebuia

Może Ci się również spodoba

3 komentarze

  1. adrian napisał(a):

    Hej. Ja mam pytanie na które nigdzie nie mogę znależć odpowiedzi :/ Mam nawet książke o ziołolecznictwie i też tam nie pisze DLACZEGO się robi tak a nie inaczej i co by było gdyby się jednak zrobiło inaczej.
    Mianowicie są zioła/przyprawy, które normalnie się dodaje do potraw i nie tracą one swych właściwości np. cudowna kurkuma z pieprzem mająca super działanie.
    Są też takie zioła jak np. waleriana czy piołun, które swoje właściwości ujawnia dopiero po zrobieniu nalewki. Normalne spożycie ich nie spowoduje ekstracji tych substancji na których nam zależy. Podobnie jest zresztą z marihuaną, która gdy zostanie spożyta doustnie absolutnie nie spowoduje żadnych efektów a gdy zostanie spalona….. wiadomo.
    No i też zioła, które są typowe „do zaparzania” np. rumianek Zatem czy ich spożycie tak samo na nas dobrze wpłynie jak napar?
    Piszę to wszystko gdyż kupiłem koci pazur, żeńszen syberyjski i lapacho i wszędzie pisze o gotowaniu i piciu. Zatem z czego to wynika? Czy jak sproszkuję je w młynku do kawy i będę jadł to ich właściwości prozdrowotne się nie ujawnią????? a moze po prostu nikt tego wcześniej nie robił?
    Liczę na pomoc w tej kwestii. Jeśli będzie odpowiedż to proszę dać mi znać na e-mail 🙂
    Z góry dziękujuę:)

  2. Anna napisał(a):

    Ja tez poproszę na maila.
    Dziękuję

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *